Witam wieczorową porą :)
Dokładnie tydzień temu miałam przyjemność obejrzeć w kinie film "Obława", chociaż słowo "przyjemny" do tego filmu na pewno nie pasuje...To emocjonalne, esencjonalne, mroczne, "gęste" kino...Gra aktorska na najwyższym poziomie- fanom Marcina Dorocińskiego zachwalać go nie trzeba, jednak w tym filmie wspiął się na wyżyny swego talentu.Jego postać jest wielowymiarowa, krwista, momentami przerażająca, na pewno nie jednoznaczna. Zresztą tak jak inni bohaterowie- nie ma tu dobrych cioć lub złych wujków- każdy ma jakąś tajemnice, nosi w sobie jakąś zadrę- co doprowadza do nieuchronnej tragedii...ale więcej zdradzać już nie będę.
Na uwagę zasługuje zdecydowanie kreacja Weroniki Rosati, która wg mnie biję na głowę Sonię Bohosiewicz, która jak dla mnie, momentami jest zbyt "teatralna", niech Was nie zmyli też miła i pełna (ostatnio) jak księżyc, buzia Macka Stuhra- to już nie jest sympatyczny radiowiec z "Listów do M.".
Na koniec jeszcze dodam, że liczne retrospekcje, ciekawie poprowadzona akcja jest dużym atutem tego filmu, powoduje, że widz myśli w trakcie oglądania, a nie beznamiętnie żuje popcorn:P.
Czy znalazłam jakieś wady tego filmu? Ja nie, ale czytałam, że film jest "nudny, mało akcji, jak flaki z olejem"- cóż, każdy ma prawo do własnej opinii- jak dla mnie "flaków" tam nie brakuje, ale w zupełnie innej postaci :P
Polecam gorąco! Dla niedowiarków- w Polsce też "robi się" dobre kino!

Ojoj, ale się rozpisałam, to teraz czas już na kinowy zestaw- w roli głównej- nowa "narzutka"- jaki wzór Wam ona przypomina? :)
Z rzeczy "szafiarskich" chyba już wszystko było, jedynie "nowa narzutka" jest z SH:)